FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

NIE KLIKAJ, JEŚLI NIE JESTEŚ GOTÓW NA CZYTANIE KRYMINAŁÓW
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
   Odpowiedz do tematu    Forum Przygody Reksia Strona Główna -> Opowiadania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kacper98
Działacz Podziemia


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 551
Skąd: Tajemnicza piramida

PostWysłany: 25 Cze 2010 19:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skoro tak to zrobię nowe język Prosz:
Wstęp:
W Polsce w mieście Chełm.Na ulicy Trubakowskiej dzieją się straszne rzeczy.
Koło dwóch domów na przeciwko siebie doszło do zabicia Karoliny Szwed.
Zdarzyło się to około godziny 23.Mówi policja.Policja właśnie bada sprawę.
Na jednym z domów są odbite ślady ale kogo to już policja wykluczyła.Koło drugiego domu na ścianie widać wyraźną krew.Dom miał biały kolor więc,łatwo było rozpoznać.Policja wchodzi do domu.Jest opuszczony.Chociaż widać w nim wyraźny bałagan.Kołdra z łóżka wyrzucona.Pobite kieliszki.W kuchni policja znajduję znowu krew.A drzwi do łazienki są otwarte.Na półce w łazience leży jakiś kod:
@167*009$-+6544&.
Policja bierze go.Kiedy nagle z ulicy słychać krzyki.Dwójka chłopców dusi dziewczynę.Lecz widać że dziewczyna jeszcze ledwo oddycha.Policja szybko podchodzi.W tedy jeden z chłopców wyciąga swój pistolet.I próbuję strzelać.
NA szczęście policja łapię bandytów.A dziewczyna już niestety nie żyje.
Kolejnego dnie do komendy policji przychodzi pewna kobieta ze łzami w oczach.
-Pomóżcie mi-krzyczy kobieta.
-Co się stało?-
Maje dzieci porwane-mówi płacząc kobita.
Jechałam samochodem a wtedy dwóch mężczyzn kazało mi wysiadać.I oni zabrali moje dziecko.
-Chyba to ci sami mężczyźni co zabili dziewczynę-odrzekła policja.
-Zajmiemy się tym.

C.D.N
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG Tlen WP Kontakt
Dominik
Działacz Podziemia


Dołączył: 06 Gru 2008
Posty: 690
Skąd: Bochotnica

PostWysłany: 25 Cze 2010 20:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Policja bierze go ", "kobita"... Całość bardziej przypomina fragment kroniki policyjnej. Słaba stylistyka. Poczytaj teksty Twoich poprzedników i zobacz jak wygląda kryminał. 3,5/10.
_________________
Lwów i Wilno na zawsze polskie! Walczmy o niepodległość Łużyc!
Zdobywca II miejsca w konkursie poetyckim, zorganizowanym na pięciolecie Forum Reksia.
Piszę poprawnie po polsku

"Myślałem i wymyśliłem bezmyślnik ~. Stawiać się go będzie przed zdaniem nie mającym sensu." - Tytus de Zoo
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen
nieznany
Działacz Podziemia


Dołączył: 21 Sty 2009
Posty: 535
Skąd: Z... z... A, nie chcę zmyślać. xD

PostWysłany: 25 Cze 2010 21:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

He, Aleksandrę zmienił na Karolinę, i myśli, że ktoś nie skojarzy... no nie wierzę
Ale, Dominik, co sugeruje nazwa tematu? uśmiechnięty Taki sposób pisania jak najbardziej dozwolony. Wyglada to co prawda na lekką przeróbkę fabuły Detektywów, ale nie jest tak rażąca, jak zwykle w takich utworach bywa. A teraz ocena.
Inty padają. Nieprzyjemny błąd z powodu nie wymyślenia nazwiska ani jednego gliniarza (to przecież nie jest trudne), w ostatniej wypowiedzi. 3/10.
_________________

,,Aż się można popłakać przez to, co się tu porobiło..."
Nieznany
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
donat98
Bardzo Stary Norman


Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 357
Skąd: Sam zgadnij.

PostWysłany: 01 Gru 2010 12:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To może odkopię?

Oto mój:

"Duńskie morderstwa" Cz.1

Nigdy nie zapomnę tego poranka... Ja i Albert siedzieliśmy w naszej agencji detektywistycznej "Fajka" i czekaliśmy na to, czy dostaniemy jakieś zlecenie. A takiego nie było od dwóch miesięcy. "Złodzieje i mordercy się rozleniwili. Odkąd złapaliśmy Czarnopalcego i jego bandę nic się nie dzieje, nawet Fantomas nie obmyśla jakiegoś planu."-pomyślałem. Wszystko byłoby tak samo jak wczoraj, gdyby (nieco podrdzewiałe, mieliśmy przeciek) niepozorne radyjko, przez które w rzeczywistości porozumiewała się z nami policja, nie zaczęło dzwonić. Albert podszedł i przełączył na możliwość mówienia.
-Tu detektyw Warious, słucham? Odbiór!-powiedział do radyjka.
-Witaj, tu sierżant Jarien. Komisariat w Kopenhadze, poinformował nas, że zgłoszono morderstwo jakiegoś Kriestanowona, czy jak mu tam... Odbiór!
-Rozumiem, że mam przyjść na komisariat, tak? A dlaczego ci z Kopenhagi nie mogą zrobić tego sami? Po co im my, Londyńczycy? Odbiór!
-Podszebują taniego prywatnego detektywa, czyli ciebie, Warious. W Kopenhadze takich nie mają. Odbiór!
-Nic nie rozumiem... zaraz przyjdę! Bez odbioru!
Albert podszedł do mnie i powiedział:
-Mam nadzieję, że wsystko słyszałeś, Philipie?
-Tak!-odpowiedziałem-Mamy iść na komisariat!
No więc zebraliśmy się i w końcu poszliśmy. Panował tam półmrok.
-Witajcie!-powiedział, zaskakując nas Jarien-Widzę, że przyszliście. Usiądźcie. Jak już ci mówiłem Albercie, zamordowano zamordowane tego Kriestana, który był lordem... no, i ci z Kopenhagi cię wzywają. Więcej nie wiemy, oni ci powiedzą.
Zezłościłem się. Wyglądało na to, że niepotrzebnie poszliśmy na komendę. Sierżant powiedział jeszcze, że samolot do Kopenhagi już na nas czeka.

Kiedy wylądowaliśmy, od razu zauważyliśmy orszak z kwiatami. Wzruszyliśmy się, ale zauważyliśmy, że za nami idzie t e n aktor, który grał Jamesa Bonda. Kroczył on ze statuetką Oscara. Nagle rozległ się strzał i aktor padł martwy. Jakiś zamaskowany mężczyzna podbiegł do ciała, ukradł statuetkę i zwiał.
-No proszę, kolejne morderstwo. Ten facet mógł być tym samym, który zabił lorda.-Powiedział Albert.

W końcu doszliśmy na kopenhadzki komisariat. Powitał nas komisarz Gutenmorgen i wyjaśnił, w czym ma się rzecz cała.
-Lord Kriestan był bardzo bogaty. Miał też kolekcję złotych figurek i sztabki tegoż kruszcu. Według pokojówki, lord wrócił do domu bardzo późno, około 21.00, zamknął się w swoim gabinecie i powiedział, żeby mu nie przeszkadzać. W pewnym momencie usłyszała jego krzyk. Weszła do gabinetu i zobaczyła lorda na podłodze z poderżniątym gardłem, ślady krwi (np. na gazecie z wykresami giełdowymi), otfarty sejf bez sztabek i brak figurek. Zgłosiła to na policję, do nas.
-To ciekawe.-mówił Albert-Kiedy wyszliśmy z samolotu jakiś facet zastrzelił idącego za nami Jamesa Bo...
-James Bond nie istnieje.-Przerwał mu komisarz.
-To znaczy, tego aktora, co go grał w filmie! Zabrał mu złotą statuetkę Oscara.
-Uch!-powiedział Gutenmorgen-Ten bandyta nie próżnuje. Na razie idźmy do rezydencji lorda. Wyślę tam paru ludzi, żeby to zbadali.

Weszliśmy do ogromnej rezydencji, a pokojówka zaprowadziła nas do gabinetu lorda. Wszystko było tak, jak opisywała. Albert i ja spenetrowaliśmy pomieszczenie.
-Znalazłem coś!-krzyknąłem-To mi przypomina...
-Ach!-przestraszyła się pokojówka-To czapeczka szofera Hansa!

KONIEC CZ.1

I co?
_________________
Na co komu boczek? Jak Mroczni Panowie z Gazowni porywają bezbronnych hobbitów? Czy można oswoić Dzikiego Słonia Z Serem Zamiast Głowy? Kiedy następny rozdział? Czy w kosmosie spotkasz Szwejka? I czy Mały Rycerz jeszcze powróci? O tym i wielu innych rzeczach dowiesz się tutaj.

Czy mopsy mogą być biznesmenami? A może przepowiadają przyszłość, jak Ciszu? Czy Kleria nie jest wymysłem? Jakie następne taśmy opublikuje "Wtył"? Czy niedźwiedzie są w rzeczywistości klaustrofobami? I czy papuga może być masonem? Tego być może dowiesz się o tu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kubulus
Starszy Norman


Dołączył: 11 Kwi 2010
Posty: 221
Skąd: Z Krakowa oczywiście!

PostWysłany: 01 Gru 2010 16:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fajne, ale nie sądze, żeby aktor aradował ze statuetką po mieście.
_________________
Na wschodzie, gdzie wstaje tęcza, ze śnieżnobiałych chmurek rodzi się pegaz - dawca inspiracji.
Piszę poprawnie po polsku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
donat98
Bardzo Stary Norman


Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 357
Skąd: Sam zgadnij.

PostWysłany: 01 Gru 2010 17:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kubulus napisał:
Fajne, ale nie sądze, żeby aktor aradował ze statuetką po mieście.


Bo miał dostać nową... a ta to była jakby... przepustka.


Nikt nie zdradza wyniku kryminału, więc powiem tylko, że będzie jeszcze parę morderstw...
_________________
Na co komu boczek? Jak Mroczni Panowie z Gazowni porywają bezbronnych hobbitów? Czy można oswoić Dzikiego Słonia Z Serem Zamiast Głowy? Kiedy następny rozdział? Czy w kosmosie spotkasz Szwejka? I czy Mały Rycerz jeszcze powróci? O tym i wielu innych rzeczach dowiesz się tutaj.

Czy mopsy mogą być biznesmenami? A może przepowiadają przyszłość, jak Ciszu? Czy Kleria nie jest wymysłem? Jakie następne taśmy opublikuje "Wtył"? Czy niedźwiedzie są w rzeczywistości klaustrofobami? I czy papuga może być masonem? Tego być może dowiesz się o tu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
nieznany
Działacz Podziemia


Dołączył: 21 Sty 2009
Posty: 535
Skąd: Z... z... A, nie chcę zmyślać. xD

PostWysłany: 02 Gru 2010 14:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kilka morderstw? Cudownie, nie ma to jak morderca-maniak. Nigdy się nie wahają.
Ocenię dopiero skończoną całość, ale zapowiada się nieźle.
_________________

,,Aż się można popłakać przez to, co się tu porobiło..."
Nieznany
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
kubulus
Starszy Norman


Dołączył: 11 Kwi 2010
Posty: 221
Skąd: Z Krakowa oczywiście!

PostWysłany: 02 Gru 2010 17:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tego dnia obficie padał deszcz.
Była godzina 14:45, kiedy zadzwonił telefon. Inspektor Ksawery Fasiński był na komendzie .
- Policja, słucham - odebrał słuchawkę Słoneczniak, współpracownik Fasińskiego. - Tak, zaraz tam będziemy.
Odłożył słuchawkę.
- Morderstwo na ulicy Kremowej. - powiedział Słoneczniak. - kobieta znalazła ciało męża.

Kilka minut później mężczyźni znaleźli się na miejscu zbrodni.
Przed domem zastali żonę pokrzywdzonego, Marię Krzemyk.
- Jak dobrze, że przyjechaliście! - powiedziała kobieta. - Marek został zamordowany!
Fasiński polecił Słoneczniakowi zapytać sąsiadów, a sam przesłuchał żonę ofiary.
- Wróciłam niedawno do domu, myślałam, że Marek jest jeszcze w pracy weszłam do
kuchni i tam zobaczyłam mojego mąża martwego. - Mówiła zrozpaczona kobieta. - Wiem,
że to było morderstwo, bo gdy wchodziłam, zauważyłam, że drzwi były uchylone. Myślałam
na początku, że to Marek otworzył, by wypuścić naszego psa, Reksia, ale po tym co tu zobaczyłam...
- Dobrze, dziękuje za złożenie zeznań - powiedział inspektor - zrobimy co w naszej mocy, aby odszukać mordercę.
Tymczasem wrócił Słoneczniak.
-Mamy kolejną ofiarę, to Dominika Wolska, znalazłam jej zwłoki w ślepej uliczce za supermarketem.
-Te sprawy mogą być powiązane. - odpowiedział Fasiński. - Bierzmy sie do roboty.

Nie wiem czy się spodoba, ale mam nadzieję.
_________________
Na wschodzie, gdzie wstaje tęcza, ze śnieżnobiałych chmurek rodzi się pegaz - dawca inspiracji.
Piszę poprawnie po polsku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
   Odpowiedz do tematu    Forum Przygody Reksia Strona Główna -> Opowiadania
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


No nie wierzę, forum działa dzięki phpBB © 2001, 2002 phpBB Group