FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Reksiom 2
Idź do strony 1, 2  Następny
 
   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Przygody Reksia Strona Główna -> Konkurs Literacki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 21 Mar 2009 12:13    Temat postu: Reksiom 2 Odpowiedz z cytatem

To kontynuacja mojego starego opowiadania "Reksiom".
Rozdział 1:


Reksio i Kretes lecieli Reksiomem już kilka godzin. Aby umilić sobie czas podróży postanowili podyskutować.
" Jak myślisz Kogucie- z jaką prędkością porusza się nasz Reksiom? "- spytał Reksio.
"Nie wiem" - tak zabrzmiała odpowiedź Koguta- " Pierwsza prędkość kosmiczna wynosi w przybliżeniu 8 kilometrów na sekundę. Gdybyś nadał ją jakiejś rzeczy na Ziemi stałaby się ona sztucznym satelitą. Za to, gdybyś nadał mu trzecią prędkośc kosmiczną, wynoszącą w przybliżeniu 40000 kilometow na godzinę, ta rzecz oddaliłaby się od Ziemi i nie powróciłaby ".
W trakcie wypowiedzi Koguta Reksio zasnął. Kogut, rozmyślając nad tym, czy Kornelek szczęśliwie powrócił do domu, również postanowił się przespać. Gdy obudzili się Reksiom dolatywał do dziwnego obiektu.
" To czarna dziura"- oznajmił Kogut - "Jest źródłem tak silnego pola grawitacyjnego, że nawet światło poruszające się z prędkością 300000 kilometrów na sekundę nie może się z niej wydostać. "
"Musimy zawrócić! "- zakrzyknął przerażony Reksio.
Niestety Kogut nie mógł nic poradzić, albowiem Reksiomem kierował automatyczny pilot. Statek wleciał więc do czarnej dziury.
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 22 Mar 2009 16:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 2:

Lodowa pustynia


Będąc w czarnej dziurze bohaterowie zobaczyli koło wielkości Reksiomu świecące się na niebiesko. Wlecieli w nie... i po chwili wylecieli, ale nie znajdowali się już w czarnej dziurze tylko w innej części wszechświata. Reksiom zbliżał się do nieznanej planety. Tam też wylądował, a dokładnie na lodowej wyspie. Gdy Reksio i Kogut nieco ochłonęli, wyszli na zewnątrz. Reksio przemówił:
" To miejsce przypomina mi Nemowizję ".
Znajdowali się przed kilkoma wzniesieniami pokrytymi sniegiem. Nagle jedno zaczęło się trząść. To był robot lodowy. Z aczął nabierać w swoje mechaniczne dłonie grudy śniegu i ciskać w bohaterów. Jedna z nich trafiła Reksia.
" Odkop mnie! "- poprosił Reksio Koguta.
"Ale nie widzę Cię! Twoja biała sierść kamufluje się w śniegu... "- odparł Kogut.
Tak więc Kogut zaczął szukać Reksia jednocześnie unikająć ataku robota. W końcu go znalazł. Reksio zabrał głos pierwszy:
"Jeśli oboje zostaniemy trafieni w tym samym czasie zrobi się nieciekawie. Trzeba coś wymyslić."
"Wiem. Rób to co ja "- odpowiedział Kogut.
Po czym począł wrzeszczeć, a Reksio po chwili wział z niego przykład. I tak krzyczeli, a tymczasem robot zmienił strategię. Połknął nieco śniegu, po czym w jego ramionach otworzyło się kilka małych otworów z których zaczęły wylatywać śnieżki. Ostrzał nie trwał jednak długo, bo po chwili wielka fala spadająćego śniegu przygniotła go od tyłu.
" Jak to zrobiłeś? "- zapytał Reksio.
"To lawina"- powiedział Kogut. "Coś takiego może się przytrafić w górach. Dlatego trzeba być ostrożnym"
Reksio i Kogut ruszyli przed siebie zostawiając za sobą Reksioma. Jednak po jakimś czasie zimno i zmęczenie dały się Kogutowi we znaki i zemdlał. Reksio wział go na ręce i zaczął nosić, jednak jego spotkał ten sam los.
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 23 Mar 2009 17:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 3:


Wizyta



Gdy Reksio i Kogut się obudzili byli w pomieszczeniu przypomnijącym szpital. Obok stał kosmita przypominająćy trochę człowieka, ale o niebieskim kolorze skóry i mackach zamiast rąk.
" Co to za planeta? "- spytał Kogut.
" To Kitran"- odpowiedział.
" A to daleko od planety Ziemi? "- zapytał Reksio.
" Ale przecież Kitran jest jedyną planetą "- kosmita dziwnie spojrzał na Reksia i Koguta.
" Wcześniej byliśmy na lodowej wyspie "- zagaił Reksio.
"Ach tak. Nasza planeta składa się z 9 wysp. "- zaczął opowiadać Koguta. "Jesteśmy teraz na wyspie wysuniętej najdalej na północny wschód. Dalej, na ukos w dół przebiega 8 kolejnych. Pokazać mapę? "
Kogut właśnie chciał coś powiedzieć, ale z sąsiedniej sali zaczęły dolatywać dziwne odgłosy.
" Prowadzimy tam transfuzję "- rzekł kosmita- " W organizmie płynie około 6 litrów krwi, ale utrata nawet jednego z nich jest groźna, dlatego trzeba wykonywać zabieg przetaczania. Ważna jest znajomość grup krwi. Są 4: A, B, AB i 0. Np. posiadacz grupy A ma w osoczu przeciwciała anty-B, zatem krew może mu oddać tylko posiadacz grupy A lub 0, żeby nie doszło do aglutynacji. Jednak posiadacz grupy AB nie ma żadbych przeciwciał w osoczu, można mu zatem przytoczyć każdą krew- jest uniwersalnym biorcą. Nie istnieją przeciwciała anty-0, więc posiadacz grupy krwi 0 jest uniwersalnym dawcą- może być dawcą krwi dla każdego."
W czasie tej wypowiedzi Reksiowi i Kogutowi zaczęło burczeć w brzuchu. Długo nie jedli. Gdy kosmita zapytał o ich dalsze plany, Reksio odparł,że chcieliby powrócić na lodową wyspę. Kosmita zaproponował im pójście do portu. W tym momencie dziwne odgłosy się powtórzyły.
"One chyba jednak dochodzą z innej sali. Chodźmy sprawdzić co się stało. "
Reksio i Kogut poszli za kosmitą, a gdy doszli zobaczyli Kornelka, Kretesa, oraz Molly i Kari Matę Hari leżących na podłodze szpitala w nieładzie.
" Co tu robicie?"
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 24 Mar 2009 14:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 4:


Z powrotem



Kretes począł wyjaśniać:
" Gdy Kornelek szczęśliwie powrócił na podwórko, ja dokonałem odkrycia. W mojej norze pojawił się tunel, którego wcześniej nie było. Poszliśmy go sprawdzić i ... wylądowaliśmy ... tutaj, czyli gdzie?".
Reksio prędko opowiedział Kretesowi co sam wiedział, po czym 6 bohaterów ruszyła do portu. Wynajęli statek i ruszyli w drogę. Lodowa wyspa była 5 z kolei tych które minęły po drodze. Niedaleko od brzegu spostrzegli ślady.
" Sa nasze"- powiedział Kogut. "Tutaj straciliśmy przytomność. Chodźmy po śladach, a trafimy do Reksioma".
Niestety nie stałó się tak. Na końcu śladów nie byłó ich statku. Bohaterowie zmuszeni zostali błądzić po lodowej wyspie. Wkrótce znaleźli obiekt...
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 24 Mar 2009 17:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 5:


Pułapki



Tym obiektem jest zamek. Gdy bohaterowie weszli do środka spostrzegli troje dróg, oprócz Koguta który powiedział:
" Gdzie jesteśmy? Bo chyba dostałem "kurzej ślepoty" ".
" Jak to kurzej ślepoty? "- zdziwił się Reksio.
" Niedobór witaminy A wywołuje niedowidzenie o zmierzchu "- rzekł Kogut. "Jej nadmiar również jest niebezpieczny- wywołuje awitaminozę charakteryzującą się wypadaniem włosów. Inne witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, czyli D, E, K również posiadają skutki niedoboru. Niedobór witaminy D wywołuje deformację kości u dzieci, a witaminy K podatność na krwotoki. Z kolei witaminy rozpuszczalne w wodzie to: B1, B2, B6, B11, B12, C i PP.Niedobór witamin B6 i PP jest rzadki. Niedobór witaminy C powoduje tak zwany szkorbut, witaminy B12 anemię złośliwą, witaminy B2 pękanie kącików ust, a witaminy B1 chorobę beri- beri".
W trakcie tego wywodu postanowiono, że pierwszym korytarzem pójdą Kari Mata Hari i Molly, środkowym Reksio i Kogut, a trzecim Kretes i Kornelek. Tak więc ruszyli w drogę. Po pewnym czasie Reksio i Kogut zauważyli dźwignię w ścianie. Reksio nieopatrznie ją nacisnął i otworzyła się pod nim zapadnia, ale Kogut w porę chwycił go za rękę. Gdy uszli kilka kroków dalej, zaczęła się na nich toczyć taka wielka kula. Reksio i Kogut zaczęli uciekać, ale kula toczyła się coraz szybciej. W pewnym momencie Kogut krzyknął:
"Skacz, już!"
I wskoczył do zapadni. Reksio poszedł w jego ślady. Niestety gdy znaleźli się w zapadni okazało się, że ściany są ruchome i próbują ich zgnieść. Kogut wysunął sznur który miał pod ręką, związał pętlę i powiedział:
" Spróbuję go zaczepić o haczyk wystająćy z sufitu ".
I zarzucił liną, niestety nieskutecznie. Następnie wyciągnął kij i przyłożył jego końce do końców ścian. Zatzrymały się na chwilę, niestety kij nie wytrzymał i pękł. Ściany dalej robiły swoje i dodatkowo wysunęły się z nich kolce.
" Pogorszyłem sprawę "- stwierdził Kogut.
" Może nie "- powiedział Reksio i chwycił sznur próbująć zrealizować pierwotny zamiar Koguta. Udało się i już po chwili oboje polecieli w górę po sznurze. Gdy byli już w bezpiecznym miejscu usłyszeli huk zderzenia się ścian.
Niestety kula która wcześniej ich ominęła zawróciła i znów poczęła ich gonić. Reksio uciekając zobaczył kolejną dźwignię i pomyślał, że lepiej jej nie ruszać. Jednak ku jego zdziwieniu Kogut powiedział:
" Na mój znak... odskocz "
Kogut dał znak, po czym nacisnął dźwignię. Reksio odskoczył, a tam gdzie stał otworzyła się kolejna zapadnia. Po chwili Kogut kazał mu się ukryć w szczelinie w ścianie, którą właśnie dojrzał. Uczynili to, kula ich ominęła i wpadła do dziury a Reksio i Kogut bezpiecznie po niej przeszli na drugą stronę. Dalej były przymocowane do sufitu i chwiejące się na boki halabardy, ale bohaterowei uniknęli wszystkie. Dalej był koniec ich korytarza oraz pozostałych dwóch, ale ani śladu ich przyjaciół. Były za to zamknięte drzwi. Kogut zajrzał przez szybkę w drzwiach i rzekł do Reksia:
" Nie uwierzysz co tam jest ".
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 25 Mar 2009 17:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 6:


Kontroler teleportów Ziemi



Reksio postanowił wejść do środka i zobaczył... ich Reksioma. Oprócz niego były tam wiele wynalazków, które widzieli pierwszy raz (nawet Kogut Wynalazca). Uwagę przykuwał wynalazek podobny do podłużnej szafy z zębatką i wyrytym napisem: " kontroler teleportów Ziemi ". Były tam jeszcze jedne drzwi. Reksio i Kogut chcieli przez nie przejść, gdy nagle ktoś za ich plecami krzyknął:
" Nie wchodzić! "
To był jeden z przedstawicieli planety, ubrany w brązowe futro i fartuch.
" Jestem Koren "- powiedział i zaprosił Reksia i Koguta na pogawędkę.
" A nie dziwi cię nasz widok? Bo pozostałych kosmitów dziwił "- zaczął Kogut.
" Nie. Jestem potomkiem tych, którzy dawno temu przylecieli na waszą planetę. Gdy tu wrócili zbudowali teleport by jescze raz odwiedzić Ziemię bez konieczności podróży. Ale razem z nimi przeteleportował się fragment tej wyspy. Gdy zbudowali teleport na Ziemi okazało się, że to działa w obydwie strony. Kawałek Ziemi przeteleportował się na Kitran. Ale to nie wszystko... "
" Co dalej? "- zapytał Kogut.
" Zawsze uważaliśmy, że nasza planeta to jedyna planeta. Moi przodkowie postanowili wybudować w każdym zakątku Ziemi kilkaset teleportów przed ostatecznym powrotem. Dlatego, gdyby ktoś z Ziemi tutaj przyleciał teleporty aktywowałaby się i Ziemia w kawałkach by się tu przeteleportowała i utworzyła z Kitranem jedną planetę. To już się dzieje, a ja mam za zadanie to kontrolować. Czwórka waszych przyjaciół odkryła już swój teleport... "
" Nie możemy na to pozolić "- oburzył się Reksio"- " Ale, ale... skąd wiesz o naszych przyjaciołach? "
" A jak myślicie, dlaczego zabroniłem wam wchodzić do tamtego pomiesczenia? "- powiedział Koren.
" Dobra "- powwiedział Reksio do Koguta " Idź sprawdzić co się tam dzieje. "
" Nie wchodzić "- powtórzył Koren, lecz Reksio cisnął mu coś pod nogi. Przekonany że to jakaś broń Koren odskoczył, lecz był to tylko kawałek sznura, którym posłużył się Reksio w poprzednim rozdziale. Kogut wszedł do zamkniętego pomieszczenia i... zobacztł Kornelka, Kretesa, Kari Matę Hari i Molly uwięzionych w laserowych klatkach. Ci zaczęli prosić Koguta o pomoc, mimo że mechanizm sterujący klatkami był nieznany Ziemianom. Jednak Kogut poradził sobie z nim i po chwili wszyscy byli wolni. Tymczasem Reksio dobiegł do kontrolera teleportów Ziemi.
" Jeśli go wyłączę wszystko powinno wrócić do normy. Tylko jak to zrobić? "- zamyślił się Reksio. Tymczasem Koren próbował go powstrzymać. Chwycił Reksia za nogę, lecz Reksio odrzucił go i Koren wpadł na dno wynalazku przypominającego wielką miskę.
" Wyjmij zębatkę "- zasugerował Kogut.
Reksio wykonał polecenie i już po chwili kontroler przerwał swoją pracę.
" To nie koniec "- powiedział Koren z dna misy- " Wiemy też o pozostałych planetach w waszej galaktyce. Plan dotyczy również ich, a ich kontrolery są już w innych częściach Kitranu i są pilnowane przez moje roboty. Macie mało czasu ".
" Zajmiemy się tym "- powiedział Reksio- " A ty już nam nie wejdziesz w drogę bo cię uwięziłem ".
" Czyżby? "- Kitran nacisnał kilka przycisków na misie. Okazało się, że był to model pojazdu fruwającego. Kitran uciekł nim. Tymczasem bohaterowie wrócili na swój statek i odpłynęli z powrotem na wyspę ze szpitalem by ustalić dalszy plan działania.
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 26 Mar 2009 09:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 7:


Postanowienie



Zatem bohaterowie wrócili do szpitala. Gdy spotkali kosmitę który wcześniej obsłużył Reksia i Koguta, Reksio przemówił do niego:
" Mówiłeś wcześniej, że możesz nam pokazać mapę planety? "
" Tak "- odpowiedział kosmita.
" Zatem daj ją "- powiedział Reksio i już po chwili Kogut trzymał mapę.
" Jeśli sie nie mylę na tej wyspie znajduje się kontroler teleportów Plutona "- odparł Kogut wpatrując się w mapę.
" Dlaczego? "- zapytał Kornelek.
" Zimowa wyspa na której byliśmy, była 7 wyspą wysuniętą na dół od tej i 2 na górę od pierwszej. Podejrzewam, żę kontrolery zostały rozmieszczne na wyspach według odległości od Słońca, czxyli od najbliższej: Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun i Pluton. "
" Musimy podzielić się zadaniami "- zauważył Reksio- " Nie widzę potrzeby, by cała nasza szóstka szukała pojedynczych kontrolerów. Podzielimy się na 3 grupy, takie jakie utworzyliśmy w zamku i wynajmiemy 2 dodatkowe statki. Kari Mata Hari wyłączą kontrolery Jowisza i Saturna. Kretes i Kornelek zajmą się kontrolerami Wenus i Marsa. Mój i Koguta będzie kontroler Merkurego, Uranu i Neptuna. "
"Kontroler Plutona jeszcze odnajdziemy wspólnie "- zakomenderował Kogut- " lecz najpierw musimy ustalić jego położenie. "
Zatem bohaterowie jeszcze raz odszukali kosmitę, który przyniósł im mapę. Kogut opisał mu wygląd kontrolera i zapytał, czy nie ma czegoś podobnego na wyspie.
" Owszem jest "- rzekł kosmita- " na przedmieściach miasta są góry. Na szczycie najwyższej jest to czego szukacie. Przyniosę wam sprzęt wspinaczkowy. "
Zatem szóstka naszych bohaterów po otrzymaniu sprzętu ruszyli w stronę wskazanego miejsca.
" A jak znajdziemy ten kontroler jak go wyłączymy? "- zapytał Reksio.
Kogut odpowiedział: "Przejrzałem tę zębatkę, którą mi przyniosłeś Reksiu. Zdaje się, że wszystkie kontrolery mają taką. Musicie je po prostu powyciągać ".
" A czy to prawda, co mówił Koren o strażnikach kontrolerów? "- zapytgał Kretes.
Kogut chciał coś odpowiedzieć ale uprzedził go Reksio: " Dowiemy się, gdy już będziemy na szczycie ".
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 02 Kwi 2009 17:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 8:


Wspinaczka




Bohaterowie zaczęli się wspinać na górę. W pewwnym momencie Reksio kichnął.
" Pamiętaj, że na wysokich partiach gór może być zimno "- powiedział Kogut.
" Wiem "- odparł Reksio "Nie wyszła mi też na dobre wycieczka na wyspę lodu. Jsk myslisz, czy się przeziębię? "
" No cóż "- odpowiedział Kogut- " Twój układ odpornościowy wykorzystuje do obrony 2 strategie: humoralna i komórkową. W komórkowej makrofagi, eozynofile i neutrofile pożerają ciała obce. Makrofagi umieszczają na swojej błonie fragmenty jego antygenu i tu zaczyna się reakcja humoralna. Limfocyty T widząc je pobudzaja pomocnicze limfocyty B do działania. Te produkują przeciwciała, które można nazwać rakietami niszczącymi ciała obce. Niewykorzystane przeciwciała czekają na kolejny atak intruza. Dlatego warto się szczepić ".
Gdy szóstka bohaterów weszła już na górę zobaczyła kolejny kontroler, kontroler teleportów Plutona oraz robota pilnującego go. Był nieruchomy. Reksio nieopatrznie rzucił w niego kamieniem i robot podzielił się na kilkanaście mniejszych, przystosowanych do latania. Nagle zaczęły strzelać. Popłoch zatem ogarnął naszych bohaterów, Kogut skulił się a tymczasem Reksiowi udało się wskoczyć na jednego z robotów. Teraz mógł kierować jego promieniem. Wykorzystał to by pozbyć się części robotów. To nasunęło Reksiowi pomysł. Zeskoczył ze swojego robota i stanął między dwoma innymi. Roboty wykonały strzał, ale Reksio odskoczył i roboty trafiły siebie. W ten spoób Reksio pozbył się pozostałych robotów. Niestety była ich nieparzysta liczba. Jeden został na końcu i urosnął do swoich pierwotnych rozmiarów.
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 02 Kwi 2009 17:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 9:


Kontroler teleportów Plutona



Robot zaczął niebezpiecznie zbliżać się w stronę Kretesa i Molly. Kretes i Molly cofali się, gdy nagle spostrzegli, że stoją tuż przy krawędzi. Niestety robot wciąż się zbliżał. Reksio próbował zajść go od tyłu, ale robot odwrócił się i otworzył swą paszczę, zktórej wydobył się silny wiatr który uniósł Reksia w górę. Kogut jednak, który dotychczas był skulony zerwał się, chwycił długi kawał bluszczu i zarzucił nim. Gdy Reksio spadał bluszcz owinął się wokół jego brzucha. Kogut niezwłocznie wydał Kornelkowi i Kari Macie Hari rozkaz wyjęcia zębatki z kontrolera. Dwójka bohaterów podbiegła do kontrolera, gdy nagle robot goniący Kretesa i Molly zawrócił, wysunął mechaniczne pazury i chwycił nimi kontrolera, jakby próbująć go zabrać. Reksio jednak, któy powrócił na szczyt rzucił się biegiem, aże biegał najszybciej zdążył zaczepić się kontrolera po czym robot zabrał go i uniósł się w powietrze. Lecąć wykonywał rozmaite salta, byleby tylko zrzucić Reksia, on jednak trzymał się mocno, nie mogąc jednak wykonać żadnego ruchu. Reszta patrzyła na ten widok bezradnie. Po chwili jednak zachmurzyło się i zaczęło padać. Woda okazała się być dla tego robota bardzo niekorzystna, gdyż po chwili puścił kontroler i razem z nim zaczął spadać. Kontroler na szczęście nie spadł ze zbyt wysoka, więc Reksiowi nie stała się żadna krzywda. Reksio mógł wyjąc zębatkę, po czym przekazał ją Kogutowi. Kolejny kontroler był zatrzymany więc bohaterowie mogli wrócić na ziemię. Pierwszy przemówił Kogut:
" Tak jak powiedziałem wcześniej, od teraz pracujemy w trzech zespołach. Idźcie do portu i wynajmijcie statki. Zostało 7 kontrolerów ".
Bohaterowie rozdzielili się.
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 02 Kwi 2009 17:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 10:


W tropikach



Kari Mata Hari i Molly najpierw miały zająć się kontrolerem teleportów Merkurego. Wyspa na której się ów znajdował była pokryta dżunglą. Bohaterki zatrzymały swój statek na plaży. Było dosyć gorąco. Molly zabrała głos:
" Ciężko będzie w tym upale znaleźć kontroler, lecz nie mośżemy czekać. Proponuję najpierw udać się w sam środek wyspy i stamtąd rozpocząć poszukiwania w pozostałych częściach. "
Kari Mata Hari zgodziła się i po chwili ruszyły w drogę. Nagle zobaczyły komary.
" Musimy uciekać, muszą być jadowite "- zadecydowała Kari Mata Hari.
Uciekał, lecz po kilku minutach zmęczyły się, kilka komarów znudziło się i zmieniło kierunek, lecz pozostałe nie zaprzestały pogoni. Kari Mata Hari spostrzegła przed sobą kawałek rzeki.
" Wskoczmy do rzeki i popłyńmy z jej nurtem "- zaproponowała. " To nas przyśpieszy ".
I tak zrobiły. Udało się. Gdy nurt rzeki trochę zwolnił, bohaterki postanowiły wyjść na brzeg. Molly która zobaczyła pod wodą jakiś dziwny kształt, pośpieszyła się i wyszła pierwsza. Niestety w tej części brzegu były ruchome piaski i zaczęła się zapadać. Kari Mata Hari szybko wyszła z drugiej strony, i zerwała lianę, aby pomóc przyjaciółce. Molly chwyciła się liany, lecz Kari Mata Hari wciąż nie mogła jej wyciągnąć, a Molly zapadała się coraz bardziej. Zerwała więc drugą lianę, przywiązała do pierwszej i pociągnęła. Tym razem siła była wystarczająca i Molly była uratowana.
" Ciekawe co było na dole tych ruchomych piasków "- zamyśliła się Molly.
Stąd było już niedaleko do końca wyspy. Gdy dotarły na miejsce nie musiały zaczynać poszukiwań, bo właśnie tam stał rzeczony kontroler.
" Nie widzę strażnika "- powiedziała Kari Mata Hari.
" I ja też "- rzekła Molly- " Zatem choćby szybko wyjąc zębatkę, by następnie ją przechować dla Koguta"- rzekła Molly.
I ruszyły.
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 02 Kwi 2009 18:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 11:


Kontroler teleportów Merkurego



Niestety gdy ruszyły w stronę kontrolera robot pojawił się. Miał bardzo długie ramiona, które zaczął wysuwać. Kari Mata Hari odskoczyła w lewo, a Molly w prawo, podczas gdy robot uderzył ramieniem w drzewo, które zaczęło się chwiać. Drugim ramieniem udało mu się przygnieść Molly do ziemi. Kari Mata Hari zaczęła się zastanawiać co zrobić z tym problemem. Zobaczyła obok siebie dwa krzemienie. Wzięła je, potarła i rzuciła na plecy Robota. Tam zaczęły się palić. Gdy to się stało robot wypuścił Molly, a drzewo które wcześniej uderzył zmiażdżyło kontroler. Kari Mata Hari pomogła Molly wstać. Molly rzekła:
" W takim stanie kontroler chyba nie będzie działał ".
" Ale dla pewności zębatkę musimy wyjąć "- powiedziała Kari Mata Hari.
Gdy były już blisko kontrolera robot upadł paląćą się stroną na ziemię i ogień został zgaszony w zarodku. Robot ruszył w stronę koleżanek. Kari Mata Hari i Molly przyśpieszyły kroku mająć nadzieję, że zdążą. Niestety robot złapał Kari Matę Hari za nogii zaczął ją do siebie przysuwać. Molly która nadal była wolna podbiegła do zębatki uświadamiając sobie, że przecież nie wie jak ją wyciągnąć. Robot tymczasem uniósł pojmaną Kari Matę Hari na dużą wysokość. Molly nie wiedziała, co robot chce z nią zrobić, gdy nagle udało jej się wyjąć zębatkę. I wtedy stało się coś dziwnego- robot zatrzymał się w miejscu. Niebezpieczeństwa już nie było, ale Kari Mata Hari zawisła w niewygodnej pozycji. Czas było ruszać wyłączyć następny kontroler.
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 02 Kwi 2009 18:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 12:


Skalna wyspa



Kogut i Reksio postanowili rozpocząć swoje zadanie od wyłączenia kontroler teleportów Saturna. Wyspa któa mu przypadła miała niewiele roślinności. Składała się przede wszystkim ze skał. Po niedługim czasie Reksio i Kogut znaleźli gejzery przykryte kamieniami. Co jakiś czas wybuchała z nich woda unosząc je do góry. Kogut powiedział:
" Te kamienie przypominają mi o energii potencjalnej. Wynika ona z grawitacyjnego oddziaływania ciała z Ziemią. Spadając z pewnej wysokości ciałó może wykonać pracę. Badaniem rodzajów energii zajmuje się fizyka, a najważniejsza zasada dotycząća energii brzmi: przemiany energii towarzyszą każdemu zjawisku w przyrodzie. Jeden rodzaj energii zmienia się w inny, ale całkowita ilość energii pozostaje niezmieniona. Przy spadaniu energia potencjalna ciała zamienia się w energię kinetyczną, osiągającą największą wartość tuż przed wylądowaniem. "
W trakcie wywodu Reksio zastanawiał się nad umiejscowieniem kontrolera. W pobliżu zobaczył jaskinię.
" Powinniśmy wejść do tej jaskini "- zadecydował pies. "Kontroler może być w środku ".
Kogut zgodził się. Gdy weszli zobaczyli coś przypominającego kontoler. Jednak gdy Reksio próbował go dotknąć zniknął. Bowiem obok stał projektor, a kontroler był tylko wyświetlonym obrazem.
" To może być jakaś pułapka "- uświadomił Reksiowi Kogut.
I rzeczywiście- za ich plecami pojawił się robot pilnujący, który zagrodził im wejście do jaskini.
" Co teraz robbimy? "- zapytał Koguta Reksio.
" Z braku lepszych pomysłów... uciekajmy!!! "
I rzucili się pędem w głąb jaskini.
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 02 Kwi 2009 18:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 13:


Więcej jaskiń



Okazało się, że jaskinia jest labiryntem. Zaniepokoiło to Reksia. Ale nie Koguta. Wiedział bowiem, że w ten sposób łatwiej będzie im zgubić depczącego im po piętach robota. Po pewnym czasie jednak jego też ogarnął niepokój, bo w kolejnych jaskiniach było coraz mniej światła. Aby dodać otuchy sobie i Reksiowi zaczął opowiadać o skałach:
" Czy wiesz, że w zależności od sposobu powstawania rodzajów skał jest kilka? Magmowe np. powstają podczas krystalizacji magmy. Jeśli ten proces zachodzi pod powierzchnią Ziemi, powstają skały głębinowe. Jeśli natomiast magma wydostanie się na powierzchnię ziemi i tam zastygnie skały będą wylewne. Jeśli na skałę działa wysokie ciśnienie i temperatura, powstaje rodzaj skał zwanych metamorficznymi. Skały osadowe powstają, jak sama nazwa wskazuje w wyniku osadzania materiałow pochodzących z innych skał. "
Gdy Kogut skończył mówić Reksio pokazał mu, że naścianie coś jest. Były to wizerunki mieszkańców tej planety, które podsuwały im myśl, że planeta jest zamieszkana. Był też rysunek kontrolera.
" Chyba jestem w stanie ustalić na podstawi tego rysunku gdzie jest kontroler "- orzekł Kogut- " Jednak najpierw musimy wydostać się na zewnątrz ".
Z tym jednakże nie było problemu, gdyż po pewnym czasie bohaterowie spotkali grupę rzeczonych kosmitów. Udało im się nawiązać z nimi kontakt, dzięki czemu kosmici pokazali im drogę do wyjścia. Radość Reksia i Koguta nie trwała jednak długo, gdyż przy kontrolerze już czekał na nich przygotowany robot.
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 02 Kwi 2009 18:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 14:


Kontroler teleportów Saturna



Robot miał wiele małych odnóży w które chwytał licznie występujące na wyspie skały, którymi rzucał w Reksia i Koguta nie pozwalając im się nawet zbliżyć do kontrolera, posiadał też twardy pancerz. Po pewnym czasie wyspa jednak nie wytrzymała i kawałek ziemi pod stopami robota zapadł się. Wyglądało nato, że nie mógł się stamtąd wydostać. Reksio postanowił wykorzystać sytuację i dostać się do kontrolera biegnąc naokoło, a Kogut nie mogąć nadążyć ubezpieczał jego tyły. Tymczasem robor rozkruszył jeden z głazów i rzucił jego odłamki w górę, które niczym grad zaczęły spadać na bohaterów. Co ciekawe żąden nie trafił w kontroler. Reksio tymczasem niestety trochę przesadził i potknął się. Kogut zobaczywszy, że robot zamierza powtórzyć swój atak powiedział:
" Przydałyby nam się jakies prowizoryczne parasole".
Obok Reksia i Koguta leżały dwa małe głazy. Bohaterowie podnieśli je i tzrymając nad głowami pobiegli dalej. Tymczasem robot zmienił strategię. Uderztył w ziemię, żę aż się zatrzęsła. Kontroler zareagował na to i przemieścił się- lekko oddalił od Reksia i Koguta. Reksio i Kogut gonili go dalej, jednak robot powtarzał swoją czynność i kontroler wciąż się od nich oddalał. Wtem Kogut coś spostrzegł. Powiedział Reksiowi:
" Kontroler coraz bardziej przybliża się w stronę robota ".
Reksio wpadł na pomysł. Podniósł z ziemi mały kamyk i cisnął nim w zębatkę. Udało się- wypadła. Jednak Kogut powiedział:
" Nie możemy na tym skończyć "- " Zębatki z kontrolerów mogą być nam jeszcze potrzebne, więc musimy zdobyć ją, nim wyruszymy dalej ".
To jednak już nie był problem. Robot, mimo wcześniejszej swej agresywności w jednej chwili znieruchomiał. Po chwili Kogut i Reksio ruszyli do swojego kolejnego celu.
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
FORUM
Znawca Przygód Reksia


Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 26
Skąd: ???

PostWysłany: 04 Kwi 2009 12:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozdział 15:


Wyspa chemików



Pierwszym zadaniem Kretesa i Kornelka było wyłączenie kontrolera Marsa. Gdy dotarli na wyspę na której ten się znajdował, zobaczyli, że cała jest pokryta laboratoriami. W porcie była ustawiona blokada komputerowa przed wejściem do miasta. Gdy Kretes i Kornelek tam podeszli, z głośnika odezwał się głos: " Wstęp mają tylko ci przybysze, którzy znają się na chemii. Proszę wpisać na co dzieli się chemia, przed wejściem do środka ". Kretes spytał się Kornelka:
" Wiesz co mamy wpisać? "
" Nie "- odpowiedział krótko Kogut.
Kretes przez chwilę myslał co robić, gdy nagle przypomniał sobie, że przed rozdzieleniem się Kogut dał każdej grupie komunikatory na rękę. Skontaktował się więc z Kogutem i wyłożył problem. Kogut tak odpowiedział:
" Oczywiście. Istnieje powiązana z chemią chemia fizyczna, chemia teoretyczna, chemia bionieorganiczna badająca znaczenie niektórych pierwiastków, chemia opisowa zestawiająca wszystkie fakty chemiczne, biochemia badająca chemiczny skład organizmów, kosmochemia bezpośrednio badająca materię pochodzenia pozaziemskiego oraz chemia jądrowa ".
Kretes wpisał do komputera wywód Koguta i drzwi otoczyły się. Na wejściu przywitał ich zaraz jeden z mieszkańców wyspy mówiąc:
" Jesteście prawdziwymi specjalistami w dziedzinie chemii. Czy przybyliście tu robić eksperymenty ".
Kornelek nic nie odpowiedział, a Kretes czując okazję do poszukania kontrolera powiedział zdawkowo:
" Być może ".
Kretes i Kornelek spędzili całe popołudnie przeszukując dość obszerne laboratoria wyspy. Nagle w drugiej częśći wyspy rozległ się dziwny huk. Kretes i Kornelek pobiegli na miejsce zdarzenia, po drodze słuchając jęków kosmitów niezadowolonych z przerwania ich badań. Okazało się że kilka laboratorii było plądrowanych przez duży czerwony pojazd mająćy zamiast kół gąsienice niczym czołg. Kretes szybko spostrzegł, że prowadził go znany już im Koren. Krets zawołał do niego:
" Czego tu szukasz? "
" Was "- odkrzyknął Koren, po czym pociągnął za jedną z dźwigni i jego pojazd obrócił się frontem w stronę bohaterów. Kretes rzekł:
" Powinniśmy zaprowadzić go w miejsce gdzie nie wyrządzi szkód ".
" Ale cała wyspa pokryta jest laboratoriami "- odrzekł Kornelek krótko "- " To niemożliwe. "
Pojazd Korena tymczasem wciąż jechał w ich stronę, jakby chcąc ich zmiażdżyć. Kretes i Kornelek zrobili unik, lecz pojazd wciąż poruszał się do przodu. Kretes i Kornelek podążyli za nim. Wkrótce pojazd zatrzymał się w porcie. Wyjechało z niego kilka mniejszych w stronę statku Kretesa i Kornelka.
" On chyba chce nas uwięzić na tej wyspie "- zauważył Kretes.
Tymczasem Kornelek milczał.
_________________
Ech...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Przygody Reksia Strona Główna -> Konkurs Literacki
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


No nie wierzę, forum działa dzięki phpBB © 2001, 2002 phpBB Group